„ŚMIERTELNIE" NIEBEZPIECZNI, CZYLI BOŻA MOC W NAS!

Niejednokrotnie pewnie każdy z nas miał okazję usłyszeć bardzo prawdziwe i mocne stwierdzenie mówiące o tym, że: „bierny wierzący, to wierzący niegroźny dla diabła.” Warto natomiast pamiętać, że wierzący żyjący i usługujący w Bożej pełni, jest zdecydowanie najlepszym pogromcą diabła i podległych mu demonów!

Czym jest dla mnie Boża pełnia - życie i usługiwanie w niej? Boża pełnia, to pełnia mocy Ducha Świętego w nas, dostępna dla każdego wierzącego. To bycie ochrzczonym Duchem Świętym, usilne zabieganie o dary duchowe i aktywne funkcjonowanie w nich na co dzień.

Chrzest / napełnienie Duchem Świętym jest prosty / proste! Sami prosimy o niego / o nie Ducha Świętego i otrzymujemy go / je lub też to inni nakładają na nas ręce, modlą się o nas i Duch Święty wypełnia nas. Często dzieje się to równocześnie z przyjęciem przez nas zbawienia lub w trakcie chrztu w wodzie. Napełnienie Duchem Świętym może nastąpić także w trakcie słuchania przez nas głoszenia. Bóg daje nam naprawdę wiele możliwości, byśmy z tej ważnej, duchowej „opcji” mogli skorzystać!

Chodzenie w Duchu jest, w samej jego istocie, także proste! Oczywiście wymaga od nas przede wszystkim posłuszeństwa Bogu i wyczulenia duchowych oczu i uszu na głos czy też obrazy, sny i wizje od Ducha Świętego, ale, jak słusznie zauważył  pastor Leszek Korzeniecki w trakcie szkolenia dla ekipy Namiotu Uzdrowienia Kościoła Ulicznego w Warszawie: „wystarczy spróbować zacząć od usłyszenia i wykonania choćby jednej rzeczy każdego dnia, o której wykonanie prosi nas Duch Święty (modlitwa o kogoś, telefon do kogoś, wsparcie kogoś, etc), a możemy dzięki temu przeżyć prawdziwą duchową rewolucję!"

Aktywowanie darów duchowych także jest proste! Mamy po prostu usilnie o nie zabiegać: „starajcie się też usilnie o dary duchowe” (1 Kor 14:1). Ewidentnie „piłeczka” leży  więc po naszej stronie.

Warto sobie zdać sprawę z tego, co w takim razie tak naprawdę trzeba zrobić:

1) po pierwsze - najpierw musimy wykazać się zrozumieniem tematu (po co nam dary Ducha Świętego), sprawdzić, co Biblia mówi na ich temat, dowiedzieć się, jaka jest różnica pomiędzy funkcjonowaniem w oparciu o dary Ducha Świętego, a funkcjonowaniem – bez, musimy zadbać o biblijną podstawę naszej wiedzy, ale także poznać jej praktyczne zastosowanie u innych (skoro sami jeszcze w tym nie funkcjonujemy). W pierwszej kolejności odsyłam więc wszystkich do Biblii, a dodatkowo - do materiałów zgromadzonych na moim profilu na Facebook`u Duch Święty Dzisiaj/Holy Spirit Today;

2) po drugie - musimy dostrzec własną potrzebę darów, zapragnąć ich i tego pragnienia nie zignorować;

3) po trzecie  – musimy o chrzest / napełnienie Duchem Świętym i o dary Ducha Świętego po prostu poprosić - sami lub z pomocą innych;

4) ostatnie, ale nie mniej ważne: mamy do zastosowania w całym tym procesie ważną wskazówkę - zapewnienie naszego Pana i Zbawiciela, który w swoim Słowie mówi do nas: „Proście, a będzie wam dane” (Mt.7:7), a także: „O cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, da wam" (Jan 16:23), jak również: „Gdzież jest taki ojciec pośród was, który, gdy syn będzie go prosił o chleb, da mu kamień? Albo gdy będzie go prosił o rybę, da mu zamiast ryby węża? Albo gdy będzie prosił o jajo, da mu skorpiona? Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą." (Łk.11:11-13).

* * *

Dlaczego zatem jeszcze tak niewielu wierzących żyje i usługuje w tak rozumianej Bożej pełni? Odpowiedź jest znowu prosta! Ponieważ  jesteśmy wtedy „śmiertelnie” niebezpieczni dla diabła i podległych mu demonów  i on zrobi wszystko, żeby zakryć przed nami te najprostsze a zarazem najistotniejsze aktywatory Bożej mocy w nas!

* * *

Wyobraźmy sobie teraz, że oto cała Boża moc zdeponowana w nas dzięki Duchowi Świętemu, którą z różnych powodów być może zatrzymywaliśmy i chowaliśmy jedynie w naszych domach lub wspólnotach - o ile w ogóle potrafiliśmy ją rozpoznać i uruchomić - że cała ta Boża moc - proroctwa, słowa mądrości, wiedzy, uzdrowienie, uwolnienie - po prostu Boże życie! - wypływa za naszym pośrednictwem na zewnątrz … Wyobraźmy sobie, że takich jak my – świadomych, pełnych Bożej mocy, zdeterminowanych by jej używać, wierzących będzie w całym naszym kraju coraz więcej i więcej… Wyobraźmy sobie te liczne nawrócenia, uwolnienia czy uzdrowienia, które dzięki temu będą miały miejsce… To będzie jak efekt domina i wkrótce obejmie cały nasz kraj! A potem, kraj po kraju – cały otaczający nas świat!… Zauważmy, że takie rzeczy już się dzieją od dłuższego czasu w Polsce i na świecie!... Boża moc już sieje spustoszenie w szeregach przeciwnika, a to, co można mu obiecać to to, że wkrótce będzie nas zdecydowanie jeszcze więcej!

* * *

O czym warto jeszcze w całym tym procesie pamiętać? Co jest przy tym wszystkim najważniejsze? To, żeby nie pozwolić się okradać z Bożej mocy w naszym życiu!

Często możemy się bowiem spotkać ze stwierdzeniem, że funkcjonowanie w darach Ducha Świętego to jakiś charyzmatyczny bełkot, w dodatku dla duchowych niemowląt i nie warto sobie nim w ogóle zawracać głowy. Wystarczy nam przecież słuchanie innych, zamiast bezpośrednio głosu Ducha Świętego i wszystko będzie OK...

Innym, równie niebiblijnym, poglądem jest ten, który mówi, że do używania darów duchowych potrzebne jest nam wieloletnie doświadczenie i duchowa dojrzałość – czyli – świeżo nawrócony bracie lub siostro – nie waż się nawet o funkcjonowaniu w darach Ducha Świętego myśleć!...

Tymczasem 1 Liście do Koryntian czytamy, że właśnie niedojrzali duchowo Koryntianie usługiwali już w darach Ducha Świętego i że nie brak im było żadnego daru łaski! (1 Kor 1:7) Nie jest więc tak, że aby wejść w Bożą pełnię, w pełnię darów Ducha Świętego dla naszego życia, trzeba nam czekać na to, aż staniemy się bardzo duchowi i musimy na to czekać dziesiątki lat po naszym nawróceniu!

Oczywiście, po Koryntianach widząc, nie jest dobrze, kiedy darów używają osoby niedojrzałe duchowo, ale nie może też być tak, że chrześcijanie będą przez cały czas powstrzymywani przed usługiwaniem darami z obawy przed ich wieczną niedojrzałością duchową! Nie można wiecznie kazać komuś doskonalić się i wspinać na coraz to wyższe poziomy duchowe", jednocześnie uniemożliwiając mu ćwiczenie się w usługiwaniu w mocy Ducha Świętego, do czego zachęca nas w swoim Słowie sam Bóg!

Jak sam apostoł Paweł pisał - dary duchowe to nie jest duchowe mięso, ale mleko, nie jest to więc dziedzina dla super wtajemniczonych chrześcijan, ale dla każdego, także początkującego, wierzącego lub też wierzącego z pewnym już stażem w wierze, który aktywowania mocy Ducha Świętego w swoim życiu z różnych powodów jeszcze sam nie doświadczył.

* * *

Nieco wyższym „poziomem" chodzenia z Bogiem są już same owoce Ducha Świętego, czyli: „(...) miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, Łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu." (Gal. 5,22-23) Dary duchowe są, jak sama nazwa wskazuje, prezentami od Boga, natomiast owoce to efekt naszego chodzenia z Nim, poddawania się Mu, przemieniania naszego umysłu, uśmiercania naszego cielesnego człowieka, by mógł wywyższyć i uwielbić się przez nasze życie sam Bóg. To coś, co nas samych często bardzo drogo kosztuje.

* * *

Możemy zacząć zadawać (lub może już zadajemy sobie od dłuższego czasu) pytania: „w jaki sposób mam zacząć używać swoich darów? W jaki sposób one się we mnie aktywują?" Odpowiedź jest znowu prosta i dzieje się to również w bardzo prosty sposób - musimy się odważyć iść za tym, co każe nam robić Bóg, a On dzięki Duchowi Świętemu w nas wyposaży nas w niezbędne do tego działania narzędzia. Dary zaczną się w nas aktywować wtedy, kiedy będą nam potrzebne do wypełnienia Bożej woli w naszym życiu w ogóle, a w danym momencie - w szczególności  - jeśli się odważysz i zaczniesz w posłuszeństwie Bogu działać - w ślad za tym przyjdzie duchowe wyposażenie, na przykład do skutecznej ewangelizacji pośród znaków i cudów! Twoją rolą jest więc uczynienie samego siebie dostępnym dla Boga, a o całą resztę zadba On sam!

* * *

Gdyby jednak wśród nas znaleźli się jeszcze sceptycy, którzy nadal podważaliby sens funkcjonowania w mocy Ducha Świętego, warto zadać im wówczas pytanie: „w jaki sposób chcą wypełniać tu na ziemi wolę Ojca, jeśli kwestionują jeden z podstawowych, obok znajomości Bożego Słowa, sposobów bycia prowadzonym przez Niego?" Bo Duch Święty to nie tylko moc z wysokości, ale to także głos, który nas w codziennym życiu z Bogiem prowadzi. To nadprzyrodzona mądrość prosto z Nieba, to właściwe słowa wypowiedziane na właściwym miejscu we właściwym czasie do właściwej osoby. To zdolność do skutecznego głoszenia ewangelii, to proroctwa, napomnienia... - to po prostu życie według Bożego Ducha, a nie naszego ciała i nieprzemienionej duszy.

Jeśli zatem ktoś jeszcze kwestionuje ten Boży sposób funkcjonowania, w oparciu o który żył przecież sam Pan Jezus, a potem także Jego uczniowie - niech ktoś taki zastanowi się, za czyjego ucznia się uważa i czy to, co w swoim życiu z Bogiem prezentuje, jest aby na pewno biblijnym chrześcijaństwem.

* * *

Ważne: pamiętajmy, że ta duchowa rzeczywistość dotyka także naszych dzieci - Duch Święty chce je uczyć i prowadzić, daje im sny i wizje, mówi do nich, a rolą rodziców i nauczycieli jest wspierać je w tym i dzielić się z nimi tym, czego sami w życiu z Bogiem doświadczyli. Ważne, żeby nie była to jedynie martwa religia.

* * *

Kilka świadectw:

1) Pomódl się o ich aktualne potrzeby!

Jakiś czas temu mieliśmy okazję odwiedzić naszych wierzących znajomych. Kiedy przyszedł czas wzajemnej modlitwy o siebie, Duch Święty uczulił mnie, żeby nie modlić się o ich oczywiste, wynikające z rozmowy potrzeby, ale o coś konkretnego, co jest ważne tu i teraz. Okazało się, że nasza znajoma ma jakiś problem ze wzrokiem. Położyłam więc dłonie na jej oczach, a w modlitwie Duch Święty natychmiast pokazał mi, żeby modlić się też o kwestie związane z psychiką. Za chwilę czułam już tylko łzy naszej znajomej pod swoimi palcami, a potem jej potwierdzenie, że było to to, czego właśnie potrzebowała w tym czasie.

2) Przekaż obraz, który widziałaś!

Tuż potem Duch Święty pokazywał mi konkretne obrazy w trakcie modlitwy o ich dzieci. Bardzo mocny był dla mnie obraz jednego z nich, którego każdy krok po płytkach chodnikowych był oświetlony Bożym Słowem tak, że chłopiec dokładnie rozpoznawał płytki, po których miał iść (te płytki świeciły w ciemności). Okazało się, że te słowa były bardzo trafne i potrzebne na ten czas - zwłaszcza dla jego rodziców.

3) Zadzwoń!

Innym z kolei razem, wyraźnie odczuwałam od kilku dni przynaglenie do tego, żeby zadzwonić do naszych innych wierzących znajomych. Odsuwałam przez kilka dni tę myśl od siebie, uznając, że może to nic takiego, ale kiedy w końcu po około tygodniu Duch Święty nie zrezygnował z przynaglania mnie – zadzwoniłam. Okazało się, że nasz znajomy został bez pracy, a jego żona czuła się w tym czasie zagubiona, opuszczona przez innych wierzących i bardzo samotna. Telefon ode mnie utwierdził ją w przekonaniu, że nie zostali ze swoim problemem sami. Udało nam się potem jeszcze spotkać i mieć wspaniały czas usługiwania sobie nawzajem. Wszyscy z tego spotkania wyszliśmy zbudowani i posileni, a ja przekonałam się, że jednak warto polecenia od Ducha Świętego wykonywać bez zbędnej zwłoki.

4) Przekaż swój sen!

Inna sytuacja była związana ze snem który miałam, a w którym moja wierząca znajoma wzięła mnie pod rękę i nachylając się do mojego ucha powiedziała: „Gosia, muszę ci o czymś powiedzieć…”  Niewiele myśląc, napisałam do niej wiadomość. Odezwała się po kilku dniach mówiąc, że w dniu otrzymania tej wiadomości jeszcze nic się nie działo, ale że teraz, kiedy do mnie dzwoni już wie, o czym mogła chcieć mi w tamtym śnie powiedzieć. Właśnie straciła pracę…. Jesteśmy teraz w trakcie ustalania terminu wspólnego spotkania.

5) .... tylko wierz!

Kilkakrotnie zdarzyło mi się w trakcie usługiwania modlitwą o uzdrowienie na spotkaniach Kościoła Ulicznego przy stacji Metro Centrum, że miałam ponadnaturalną wiarę w to, że dana osoba zostanie w danym momencie uzdrowiona po to, żeby w wyniku uzdrowienia oddała swoje życie Jezusowi. I tak się działo. Jedna z nich - Zosia - w ciągu 2 godzin spotkania została uzdrowiona z 3 różnych schorzeń: bólu roztrzaskanego w wypadku kolana, bólu kręgosłupa, bólu trzustki - a w międzyczasie - już po pierwszym uzdrowieniu - uczyniła Pana Jezusa swoim Panem i Zbawicielem.

6) Otwórz swoje usta i mów!

W trakcie pobytów na spotkaniach Kościoła Ulicznego i rozmów z przechodniami, zaczęłam zauważać niezwykłą łatwość z jaką przychodziło mi dzielenie się z innymi ewangelią. Słowa same płynęły z mojego wnętrza, a ludzie byli nimi dotykani i przyjmowali je chętnie i bez oporów. To ewidentne działanie Ducha Świętego było połączone z niezwykłą Bożą przychylnością dla tego miejsca.

7) Ostrzeż swoich rodziców!

Swego czasu przechodziliśmy w pewnym miejscu trudny czas i zastanawialiśmy się, w jaki sposób z niego odejść i czy to, co planujemy będzie właściwe i zgodne z Bożą wolą. W tym czasie nasz starszy, niespełna 6-letni wtedy syn, nie wiedząc o niczym, opowiedział nam swoje dwa sny, które dokładnie pokazywały miejsce, w któym byliśmy i to, w jaki sposób Bóg je widzi od duchowej strony. Nie mieliśmy potem najmniejszych wątpliwości, że to sam Bóg ostrzegł nas dając sny naszemu synkowi, a diagnoza, jaką w tych snach ujrzeliśmy była na tyle przerażająca, że nie pozostawiała nam najmniejszych złudzeń, co do dalszego pozostawania w tamtym miejscu.

* * *

(tekst powstał w 2014 roku)

Pozostałe moje teksty, które ukazały się Na Poddaszu i Na Otwartym Niebie 24:

1) Błogosławiony ten, kto się mną nie zgorszy

2) Aktywacja dla każdego # 1

3) Moc „zwykłego" świadectwa

4) Nasz Bóg!

5) Nadrzędny cel! (stara-nowa ewangelizacja) 

6) Kiedy Niebo dotyka dzieci

7) Konferansjerzy w kościele, czyli uważaj kogo słuchasz

8) Kościelne zamrażarki

Małgorzata Górnicka

Uczennica Jezusa od 2004 roku, żona jednego męża, mama 2 synków. Razem z mężem związani z Kościołem Ulicznym w Warszawie i służbą w Namiocie Uzdrowienia. Usługują także wspólnie - poza KU - odpowiadając na indywidualne prośby o modlitwę. Uczestniczka pierwszej edycji szkolenia pastora Leszka Korzenieckiego: Uzdrowienie w służbie kościoła" w 2014 r. Bóg włożył w jej serce modlitwy o uzdrowienia i uwolnienia, a także ewangelizowanie z mocą. Na swoich  profilach na portalu społecznościowym Facebook, a także kanale na YouTube, gromadzi materiały pomagające w duchowym wzroście i rozwoju, jak również świadectwa Bożego działania: Bóg Uzdrawia / Healing GodDuch Święty Dzisiaj / Holy Spirit TodayEwangelia jest mocą Bożą Bóg Uwalnia,  O Bogu Dla Dzieci - inspiracje dla rodziców. Jest w trakcie przygotowywania książki o tym, co Bóg zrobił w jej życiu. Od V 2016 r. - certyfikowany lider służby dziecięcej Power Club przy Kids In Ministry International pastor Becky Fischer. Od X 2016 r. prowadzi wraz z mężem zajęcia O Bogu dla dzieci inspirowane materiałami ze służby Becky Fischer.